Myśli poplątane włóczką

Wpis

środa, 04 kwietnia 2012

wiosenna czapeczka zrobiona na drutach

 

Właśnie zdałam sobie sprawę, jak niezręcznie zaczęłam.

Znalazłam nazwę dla bloga, a potem zamieściłam z dumą pierwszy wpis zupełnie bez ładu i składu, a przede wszystkim bez związku.

W tej sytuacji można by wytłumaczyć, że nazwa bloga odzwierciedla stan mojego ducha czy też osobowości: poplątane myśli, a nie tego co powinno się tu pojawić.

Oczywiście jak w każdej sytuacji, mogę wyjaśnić zajście z maszyną do szycia i maszynowe szycie narzuty w miejscu robótek ręcznych.

Ale w pewnym sensie jest to sytuacja, która mogę wyjaśnić:

Podejrzewam, że nie tylko ja mam takie podejście do życia i szycia: jak już wyciągam maszynę do szycia to szyję i szyję...

A miałam  powód do wyciągnięcia tejże maszyny.

Otóż mąż mój od dłuższego już czasu prosił mnie o naprawienie kilku sztuk odzieży i prosił i przypominał.

A ja nic.

Jak skała.

Twarda i nieustępliwa.

Do momentu. Do momentu w którym dostałam maila. Od męża. Mąż  dobie komputeryzacji postanowił iść z duchem czasu... Takiej prośbie nie mogłam nie ulec i ponaprawiałam co było do naprawienia potem mnie poniosło ...jak konia na stepie.

...i szyłam 

...i szyłam.

A teraz pomyślałam że wstawię coś co uzasadni wybór takiej a nie innej nazwy.

Zrobiłam czapeczkę dla córki kuzynki.

Los spłatał mi figla i nie obdarzył potomstwem płci żeńskiej ( nie żebym nie próbowała...), dlatego moje robótki są wykonywane dla córek kuzynek i koleżanek.

Mam nadzieję że czapka się podoba oglądającym ( jeśli ktokolwiek tu zajrzy). Czapeczka jest bardzo praktyczna. Zrobiłam ją z bordowej bawełny na drutach( za którymi co prawda nie przepadam). Ozdobiłam kwiatuszkiem zrobionym na szydełku i gotowe...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
iwessa1
Czas publikacji:
środa, 04 kwietnia 2012 11:37